wtorek, 13 marca 2018

Dwie Karty” Agnieszka Hałas

Blake Neely „Arrow” Soundtrack

Dwie Karty” Agnieszki Hałas to książka która rozpoczyna cykl „Teatr węży”. Bardzo dobry cykl dodajmy. Świat zbudowany przez autorkę z wielką pieczołowitością zadowoli niejednego wielbiciela fantasy. I choć z początku wyda nam się bardzo prosty, złożony z dobra i zła, srebra i czerni. To kolejne karty (więcej niż dwie) odsłonią przed nami wiele jego odcieni i powoli zostaniemy przez niego bez reszty pochłonięci. Bo świat kreowany przez Agnieszkę Hałas to nie pierwsze lepsze fantasy z trzema wiecznie skonfliktowanymi rasami podstępnych ludzi, wymuskanych elfów i zarośniętych krasnoludów.
Wejście na arenę teatru węży, jest jak podróż do tolkienowskiego świata. Bo ten jest równie złożony, przemyślany i wbrew pozorom, mocno rozbudowany, wypełniony mnogością ciekawych i nietuzinkowych postaci. A mimo tego nie stanowi obciążenia dla zrozumienia treści i nadążania za rozwijającą się intrygą. Stopniowe wprowadzania czytelnika do tego w sumie dość skomplikowanego uniwersum, jest zatem przyjemne i zaskakujące. A wydawało by się ograny temat bohatera z amnezją, szukającego własnego ja - wraz z biegiem akcji rozwija się w zupełnie nieprzewidywalnym kierunku.
Dawno temu światem rządziło dziewięciu bogów (...)”, ale to było naprawdę dawno... teraz gdy bogowie po wyczerpującej walce z siłami zła odeszli, pozostała po nich jedynie magia... magia i Zmrocza. Bo Bogowie byli troskliwi i odchodząc nie pozostawili świata zupełnie bezbronnego. Pozostawili ludziom tajemniczą siłę, która niczym pole siłowe chroni materialny świat przed złem i jego niematerialnym wpływem. Ale Zmrocza jest bardzo delikatna i bardzo łatwo zachwiać jej równowagę, którą niczym dwie strony mocy współistnieje wśród mieszkańców wykreowanego przez Agnieszkę Hałas świata.
(...) Dwie są barwy magii. Srebro i czerń (...)”. W odróżnieniu od świata Star Wars, gdzie to bohater decyduje którą stronę mocy wybiera, tutaj magia wybiera kogo i jaką barwą obdarzy. A do tego, nic nie jest tu oczywiste. Srebro nie musi być uosobieniem dobra. A czerń nie zawsze spowita jest mrokiem zła. I to właśnie wyróżnia „Teatr węży” na tle innych opowieści.
Okładka „Dwóch kart” mocno zainspirowała mnie do wyboru muzyki, a raczej to zakapturzona postać wybrała mi ścieżkę dźwiękową do czytanej książki. „Arrow” to moim skromnym zdaniem, jeden z lepiej dobranych soundtracków. Może dlatego że to moc... a raczej magia dokonała za mnie tego wyboru? Blake Neely stworzył muzykę która świetnie podkreśla klimat książki. A znajomość serialu wcale w jej odbiorze nie przeszkadza.
Opowieść o człowieku znikąd, który nagle budzi się w obcym mieście, bez wspomnień, bez tożsamości, ze to z zestawem szram na twarzy, których pochodzenia nie pamięta. „Dwie karty” to początek opowieści o magii, i o Krzyczącym w ciemności, który w ludzkim świecie przyjmuje miano - Brune Keare. To jedyna rzecz jaką pamięta. Imię. Nawet nie wie, czy należało do niego. Tylko ono kołacze się w głowie. Chwyta się więc go, wiedząc że to jedyna rzecz łącząca go z poprzednim życiem.
Zanurzmy się więc w magicznym świecie opisywanym przez Agnieszkę Hałas. W świecie, który odchodzący bogowie pozostawili w równowadze czarnej i srebrnej magii. W świecie, w którym ludzkie animozje podzieliły mieszkańców. W świecie, którym rządzą Srebrni magowie. W świecie w którym dar czarnej magii ka'ira jest przekleństwem karanym torturami i śmiercią. Czy Brune Keare, do którego wraz z powracającymi strzępkami pamięci, dociera również świadomość posiadania czarnego daru, zrobi z niego dobry użytek? Kim był człowiek, którego miano przywłaszczył sobie Krzyczący w Ciemności? Czy odkrycie tych prawd pozwoli mu zajrzeć w głąb siebie? Zło czycha na wtargnięcie do materialnego świata ludzi. Kto okaże się agentem ciemności?
Razem z Krzyczącym zanurzmy się w opowieść o magii, honorze, lojalności i poszukiwaniu własnej tożsamości.
Czy z całej talii, wystarczą tylko dwie karty żeby odkryć przed człowiekiem jego przeszłość?
Tytuł :
Autor :
Wydawnictwo :

Data wydania :
Liczba stron :
ISBN :

Data wydania :
wielkość plików :
ISBN :
Dwie karty
Agnieszka Hałas
Dom wydawniczy REBIS

12 wrzesień 2017
372
978-83-8062-142-8

13 wrzesień 2017
1.3 MB (epub) / 1.8 MB (mobi)
978-83-8062-849-6
Agnieszka Hałas - „Dwie karty”, 2017 Dom Wydawniczy REBIS
https://www.rebis.com.pl/pl/book-dwie-karty-agnieszka-halas,SCHB07854.html

Blake Neely „Arrow Soundtrack” WaterTower Music, 2013
https://open.spotify.com/album/5xBs2ZzaUDFos06TZDBaFj

poniedziałek, 5 marca 2018

Tekst” Dmitry Glukhovsky

The Hooters „Definitive Collection

Od listopada dostępna jest w sprzedaży najnowsza książka Dmitry'ego Glukhovsky'ego „Tekst”. I mimo że nie jest to fantastyka do której przyzwyczaił nas twórca Uniwersum Metro, to jest to pozycja jak najbardziej godna uwagi. „Tekst” to powieść socjologiczno-społeczna i dotyka tematu który trochę o fantastykę zachacza. Choć po zapoznaniu się z treścią książki, świat który przedstawia Glukhovsky okazuje się raczej niedaleką przyszłością niż fantastyczną wizją.
Główny bohater powieści - Ilja, wchodzi w posiadanie cudzego telefonu. Telefonu, który jest rejestratorem życia jego posiadacza. Portale społecznościowe, komunikatory, SMS'y czy poczta, słowem wszystko co służy nam do wymiany informacji ze znajomymi czy rodziną to przecież zapis naszego życia. Czy na jego podstawie Ilja jest w stanie podszyć się pod innego człowieka? Jak skutecznie może symulować przed znajomymi poprzedniego właściciela? Znajomych można zbyć byle „-Nie mam czasu, spotkajmy się za tydzień.”. Ale czy uda się oszukać rodzinę? Dziewczynę? Współpracowników?
Kradzież tożsamości, to w dzisiejszych czasach temat powracający jak bumerang. Wzięcie kredytu na cudzy dowód, czy skorzystanie ze zbliżeniowej karty płatniczej, robiąc niewielkie zakupy na kwoty nie wymagające dodatkowej autoryzacji, to wydawałoby się dość proste oszustwo. Łatwe do wyśledzenia czy unieważnienia. Jak długo jednak bez wzbudzania czyichkolwiek podejrzeń można udawać innego człowieka? Tak żeby nawet rodzice nie zorientowali się że prowadzą konwersację z obcym człowiekiem.
Głównym bohaterem „Tekstu” jest wspomniany już Ilja. Młody człowiek który po niesłusznym oskarżeniu, odsiedział 7-letni wyrok w oddalonym o setki kilometrów od domu łagrze. Jego młode, dobrze zapowiadające się życie zostało nagle w brutalny sposób zakłócone i skierowane na zupełnie nieznane wody. Wśród prawdziwych przestępców, chłonny umysł nastolatka wypacza się. To krzywda na resztę życia.
500 miles” grupy Hooters, świetnie nadawało się jako podkład muzyczny już od pierwszych kart książki, kiedy to Ilja zakończywszy odbywanie kary wraca do domu do podmoskiewskiej Łobni. Z kolei „Johnny B” podkreśla jego „tożsamość kryminalisty”. Cała płyta zresztą, tytułami kolejnych przebojów Hooters'ów obrazuje sukcesywne wątki „Tekstu”: „Day by day”, „Nervous Night” czy „All You Zombies” to ilustracja stadiów życia Ilji po powrocie na łono społeczeństwa. Nie chce tych etapów opisywać, aby nie psuć wam lektury „Tekstu”.
To po prostu trzeba przeżyć samemu. Zagłebiając się wraz z Ilją w coraz to starsze obszary historii komunikatorów, maili i sms-ów, w pewnym momencie zatracamy obraz naszego bohatera. Do tego stopnia, że nie wiemy, czyim życiem żyjemy. Ilji, czy poprzedniego właściciela telefonu.
Tekst” Glukhovsky'ego jest po troszę współczesną wersją „Doktora Jekylla i pana Hyde'a” Roberta Louisa Stevensona. Tylko że w oryginale, londyński lekarz przemieniał się w psychopatycznego Hyde'a pod wpływem eliksiru. U twórcy kultowego „Metra”, przemianę osobowości młodego Ilji wywołuje przedmiot codziennego użytku - smartfon. Czy jest to alegoria naszych czasów? Czy widok współpasażerów w miejskim autobusie, wpatrzonych w ekrany swoich telefonów powinien nas niepokoić? Czy bijąca z ekranów komórek poświata to zaczątek epidemii, która może odmienić całe rzesze ludzi żyjących w cyfrowym świecie ?
♫ „ (...) All you zombies hide your faces,
All you people in the street,
All you sittin' in high places,
The rain's gonna fall on you (...)
” ♫
Tytuł :
Autor :
Wydawnictwo :
Data wydania :
Liczba stron :
ISBN (książka) :
ISBN (ebook) :
Tekst
Dmitry Glukhovsky
Insignis Media
22 listopada 2017
368
978-83-65743-55-8
978-83-65743-70-1
Dmitry Glukhovski - „Tekst”, 2017 Insignis Media
http://www.insignis.pl/ksiazki/tekst/

The Hooters „Definitive Collection” Sony Music, 1995
https://open.spotify.com/album/5cPDealrysQFjKBphkKED1

piątek, 16 lutego 2018

Komornik +++: Kant” Michał Gołkowski

Joseph LoDuca „Spartacus: Blood and Sand

Jeśli nie przeczytałeś dwóch poprzednich tomów Komornika, to zatrzymaj się teraz. Tekst zawiera spojlery poprzednich części. Bez tego po prostu się nie uda...
Wracam więc do Ezekiela Siódmego. Już nie licencjonowanego komornika na usługach góry. Kolokwialnie rzecz ujmując... wypierdolili go z roboty. Zek po prostu podpadł szefostwu uciekając z Maryam i ukrywając ją i nowo narodzone dziecko przed obiema stronami konfliktu.
No właśnie. Mieliśmy już wędrówkę Zeka po jasnej stronie naszego zatrzymanego w wyniku apokalipsy globu. W tomie drugim nasz znajomy komornik wyprawił się na zaciemnioną stronę Rewersu. Zawarł tam mnóstwo nowych znajomości i tak do końca nie wiadomo po której opowiedział się stronie.
No to jak już widzieliśmy obie strony tego medalu, co jeszcze możemy zobaczyć w tomie trzecim? Oj całkiem sporo nowego stuffu. Uwierzcie lub nie. Ale tego się nie da odzobaczyć!
Ezekiel musi wybierać. Czy podkulić ogon i starać się powrócić do łask swoich byłych mocodawców? A może jednak przyjąć propozycję hałturki od Upadłego i pomóc w realizacji planów ciemnej strony? Wybór jest ciężki i na pewno odbije się na egzystencji niedobitków snujących się po ziemskim padole.
Ech te wybory. Nikt na nie nie chodzi, a narzekają wszyscy... a nie, to nie to... No właśnie. Wybór muzyki też nie był łatwy. Po pierwszym rozdziale padło na muzykę do serialu „Spartacus: Krew i piach”. I co? I bingo. Chcieli gladiatorów. No to macie. Klimat tej książki aż się o to prosił. Pchało się tu drzwiami i oknami wiele innych rzeczy. Ale to co Gołkowski wrzucił do trzeciego tomu „Komornika” niejednemu filozofowi spędziłoby sen z powiek.
I „Spartacus” świetnie się tu wpisuje. Muzyka nie przeszkadza w czytaniu, a wręcz bardzo fajnie wspomaga budowane aż do finałowego tąpnięcia napięcie.
I żeby nie zdradzać więcej z treści. Po przeczytaniu finału „Komornika”, czułem się jak po wyjściu z kina po projekcji VIII części Gwiezdnych wojen, mogę tylko powiedzieć. No, tego to się kuźwa nie spodziewałem.
Już zakończenie „Rewersu” było zaskakujące. Choć ostatnich słów, które tam padły spodziewałem się na kilka stron przed końcem książki. Ale to co się w „Kancie” od-ten-tegowało to jest po prostu mózgotrzep.
Przeczytacie. Zrozumiecie. Ale jak już wcześniej uprzedzałem. Tego się nie da odzobaczyć...
Tytuł :
Autor :
Wydawnictwo :
Data wydania :
Liczba stron :
ISBN :
Komornik+++: Kant
Michał Gołkowski
Fabryka Słów
17 listopada 2017
504
978-83-7964-283-0
Michał Gołkowski - „Komornik +++: Kant”, 2017 Fabryka Słów
http://fabrykaslow.com.pl/autorzy/michal-golkowski/komornik-kant

Joseph LoDuca „Spartacus: Blood & Sand” Varèse Sarabande, 2010
https://open.spotify.com/album/05hcAdZa1gMVZawJFnIn9o

piątek, 15 grudnia 2017

MISTRZOWIE POLSKIEJ FANTASTYKI - Kolekcja

„Edipresse Polska oraz Wydawnictwo Fabryka Słów zapraszają na niemal dwuletnią przygodę z Mistrzami Polskiej Fantastyki.
To wyjątkowa kolekcja najbardziej znanych powieści współczesnej polskiej literatury fantastycznej.
Topowi autorzy, bestsellerowe tytuły, najlepsze teksty w pięknym, kolekcjonerskim wydaniu.
To nie lada gratka dla wszystkich z żyłką zbieracza oraz niepowtarzalna okazja dla tych, którzy czują, że fantastyka to dziewiczy ląd wart spenetrowania.
Kolekcja stanie się również niepowtarzalną ozdobą ściany każdego książkoluba.”
Tyle z oficjalnej informacji prasowej. A sama kolekcja prezentuje się tak :
Kolekcję można zacząć zbierać już od 11 stycznia 2018 roku, a kolejne tomy będą ukazywać się co dwa tygodnie. Cykl rozpocznie 1 tom „Pana lodowego ogrodu” Jarosława Grzędowicza. Wszystkie 4 tomy serii będzie można skompletować już w marcu. A to dlatego że czwarta część została podzielona na dwa tomiki. Także dość obszerna objętościowo „Achaja” Andrzeja Ziemiańskiego trafiła pod nóż, wyjątkiem jest tom trzeci który ukaże się jako pojedynczy tomik.
Ciekawe, bo dość opasłe „2586 Kroków” (528 stron) czy „Operacja Dzień Wskrzeszenia” (500 stron) Andrzeja Pilipiuka, nie dostąpiły zaszczytnego cięcia. Podobnie „Komornik” (486 stron) Michała Gołkowskiego, który zamknie całą kolekcję na początku lipca 2019 roku.
O tak, zbieractwo będzie trwało ponad półtora roku, więc trzeba będzie wykazać się masą sprytu i słać dużo usmiechów do pani kioskarki, albo po prostu zamówić prenumeratę na stronie

www.mistrzowiefantastyki.pl

Na której na razie możemy podać swój adres email, żeby nie przegapić informacji kiedy cały proces się rozpocznie.
Dziwi mnie trochę to dzielenie niektórych pozycji na "połówki". No może oprócz czwartego tomu „Pana lodowego ogrodu” który liczy 880 stron, ale już na przykład „Zapach szkła” Andrzeja Ziemiańskiego to "zaledwie" 344 strony... i też wydany będzie w dwóch częściach.
Pełna lista dostępna jest na wspomnianej już wyżej stronie, ale możecie ją na szybko zobaczyć poniżej :
 
1.Pan Lodowego Ogrodu tom 1Jarosław Grzędowicz11-01-2018
2.Pan Lodowego Ogrodu tom 2Jarosław Grzędowicz25-01-2018
3.Pan Lodowego Ogrodu tom 3Jarosław Grzędowicz08-02-2018
4.Pan Lodowego Ogrodu tom 4cz. 1Jarosław Grzędowicz22-02-2018
5.cz. 208-03-2018
6.Księga Jesiennych DemonówJarosław Grzędowicz22-03-2018
7.Achaja tom 1cz. 1Andrzej Ziemiański05-04-2018
8.cz. 219-04-2018
9.Achaja tom 2cz. 1Andrzej Ziemiański27-04-2018
10.cz. 217-05-2018
11.Achaja tom 3Andrzej Ziemiański30-05-2018
12.Zapach Szkłacz. 1Andrzej Ziemiański14-06-2018
13.cz. 228-06-2018
14.Wieże do niebaJacek Piekara12-07-2018
15.Sługa bożyJacek Piekara26-07-2018
16.Młot na czarowniceJacek Piekara09-08-2018
17.Miecz aniołówJacek Piekara23-08-2018
18.Łowcy DuszJacek Piekara06-09-2018
19.Kroniki Jakuba WędrowyczaAndrzej Pilipiuk20-09-2018
20.Konan DestylatorAndrzej Pilipiuk04-10-2018
21.Operacja Dzień WskrzeszeniaAndrzej Pilipiuk18-10-2018
22.Wampir z M-3Andrzej Pilipiuk30-10-2018
23.2586 KrokówAndrzej Pilipiuk15-11-2018
24.KuzynkiAndrzej Pilipiuk29-11-2018
25.KsiężniczkaAndrzej Pilipiuk13-12-2018
26.DziedziczkiAndrzej Pilipiuk27-12-2018
27.ZaginionaAndrzej Pilipiuk10-01-2019
28.ZborowskiJacek Komuda24-01-2019
29.Diabeł Łańcuckicz. 1Jacek Komuda07-02-2019
30.cz. 221-02-2019
31.Czarna BanderaJacek Komuda07-03-2019
32.Siewca Wiatrucz. 1Maja Lidia Kossakowska21-03-2019
33.cz. 204-04-2019
34.Ruda SforaMaja Lidia Kossakowska18-04-2019
35.Czerwona MgłaTomasz Kołodziejczak02-05-2019
36.Demony LeningraduAdam Przechrzta16-05-2019
37.AdeptAdam Przechrzta30-05-2019
38.Złodziej DuszAneta Jadowska13-06-2019
39.NocarzMagdalena Kozak27-06-2019
40.KomornikMichał Gołkowski11-07-2019
Cała kolekcja zostanie wydana w twardej oprawie i jednolitej szacie graficznej i prezentuje się naprawdę ładnie.
Zbierając całość staniemy się właścicielami kompletnej serii książek z cyklu „Pana Lodowego Ogrodu”, trzy tomy „Achai” i wszystkie cztery książki z cyklu „Kuzynki Kruszewskie”. Oczywiście znajdziemy tam też takie perełki jak choćby „Czarna Bandera” Jacka Komudy, „Złodziej Dusz” Anety Jadowskiej czy „Siewca Wiatru” Maji Lidii Kossakowskiej.
Naprawdę warto. A tymczasem ćwiczmy jakiś Zen. Bo do momentu w którym będziemy te piękności mogli ustawić na półce, potrzeba nam przede wszystkim ...
... cierpliwości.

piątek, 27 października 2017

Pieśn o Kruku” Paweł Lach 
 Bear McCreary „Outlander

Ostatnia książka o wikingach jaką czytałem to trylogia Harry'ego Harrisona: „Młot i Krzyż” (1993, w polsce wydana w 1995) oraz „Droga króla” (1995, w polsce wydana w 1997), których zakończenia z „King and Emperor” (1997), nigdy w polskim przekładzie nie dane było nam poznać. Szkoda, bo i sama historia i klimat skandynawskiego świata bardzo mnie urzekły.
Dzięki książce Pawła Lacha „Pieśń o kruku” mogłem znów przenieść się w czasy brodatych nordyckich wojowników z ich sagami, pieśniami i bajaniami. Autor czerpie garściami z wierzeń i mitologii skandynawskiej. Robi to jednak w sposób na tyle delikatny, że nie przytłacza nas ogromem postaci o skomplikowanych imionach.
Z informacji zawartej na końcu książki, możemy się dowiedzieć że w latach 2014-2016 ukazały się trzy pierwotne wersje opowiadań o Bjarnim Kruku. W książce to pieśni I, III i IV. Rozbudowane i dostosowane żeby stworzyć połączoną w całość, opowieść o najemniku. Bjarni „Kruk”, nordycki wojownik o czarnych jak smoła włosach i takimż zaroście, swój przydomek zyskał dzięki barwie swojej fryzury. Poznajemy go coraz lepiej wraz z kolejnymi pieśniami, które tu zastępują tradycyjne rozdziały. Kolejne pieśni niczym w skandynawskich sagach odkrywają przed nami nowe przygody herosa.
Nie znam pierwotnych tekstów Pawła, ale jeśli kiedyś były to osobne opowieści, to tu zostały bardzo zgrabnie ze sobą połączone. Konstrukcyjnie przypomina mi to książki Zambocha o Koniaszu. Kolejne historie, każda inna od poprzedniej i każda stanowiąca zamkniętą całość, połączone tytułową postacią Bjarniego i jego towarzysza Grimo - zaklętego w kruka ucznia czarnoksiężnika. Zmontowane tak ciekawie, że nie pozwalają odłożyć książki na bok mimo doczytania do końca rozdziału. Przepraszam - pieśni. Bo Paweł Lach niczym wytrawny skald znający swoje rzemiosło, każdą z opowieści wieńczy „zajawką” następnej. Która niczym obietnica kolejnej przygody, mami nas potrzebą wysłuchania choć kawałka dalszej opowieści.
Każdy z dwóch towarzyszy tej wspólnej podróży ma swój cel. I każdy do niego sukcesywnie dąży. Przekleństwo olbrzyma Glamrunga które ciąży na Bjarnim nie pozwala mu znaleźć swojego miejsca na świecie i zmusza do ciągłej podróży. Wraz z rozwojem postaci obserwujemy narastającą frustrację i zgorzknienie bohatera takim rozwojem sytuacji.
Swoistym przeciwieństwem Bjarniego, jest Grimo. Zaklęty w kruka człowiek wydaje się pogodzony ze swoim losem. Nie liczy na to że kiedyś na powrót stanie się człowiekiem, jednak nie ukrywa że jego celem jest dokonanie zemsty na czarnoksiężniku, za którego sprawą został zaklęty w taką właśnie postać. Bjarni jest dla niego odpowiednim narzędziem w osiągnięciu tego zamysłu. Lecz mimo tego że poznajemy jego intencje, a postać kruka jest symbolem i zwiastunem śmierci a także jako zwierzę padlinożercą, to właśnie postać Grima wydaje się budzić większą sympatię czytelnika.
Przez dłuższą chwilę zastanawiałem się nad muzyką, która w tle będzie ilustrować te przygody, próbowałem słuchac ścieżki z filmu „13 wojownik” z Antonio Banderasem, ale ta była zbyt natarczywa. Ostatecznie, szukając muzyki do „Outlandera” z Jimem Caviezel'em trafiłem na ścieżkę do serialu o tym samym tytule.
Bear McCreary, amerykański kompozytor stworzył bardzo przyjemny soundtrack do telewizyjnej serii „Outlander”. Co prawda, serialowa opowieść jest umiejscowiona w XVIII wiecznej Szkocji, nie mającej zbyt dużo wspólnego z mroźnym skandynawskim światem Lacha, ale dla mnie była idealną ilustracją dla przygód Bjarniego.
Przygód ciekawych i prowadzących nas nieuchronnie do zaskakującego końca. A może finał opowieści nie jest zaskoczeniem? Może od początku wiedzieliśmy dokąd ta historia nas zaprowadzi? „Pieśń o kruku” to nie tylko ciekawa i wciągająca książka, to w zawoalowany sposób przypomnienie nam że przysłowie mówiące że „każdy z nas jest kowalem swojego losu” jest prawdziwe. Nie tylko w fantastycznym świecie Lacha. W naszym realnym świecie również ma magiczną moc.
Pamiętajmy o tym.
Każde wypowiedziane i niewypowiedziane przez nas słowo ma moc. Moc zdolną odmienić nasz los.
Tytuł :
Autor :
Wydawnictwo :
Data wydania :

Liczba stron :
ISBN :
Pieśń o kruku
Paweł Lach
Skarpa Warszawska (Fantom)
22 lipca 2017 (wersja papierowa)
8 października 2017 (ebook)
390
978-83-63842-63-5
Paweł Lach - „Pieśń i kruku”, 2017 Skarpa Warszawska
http://lach.kf-oswiecim.net/o-mnie/
http://www.magazynfantom.pl/ksiazki.html#piesn-o-kruku/

Bear McCreary „Outlander (TV series) vol 1 & 2” Madison Gate Records / Sparks and Shadows, 2015/2016
https://open.spotify.com/user/rewbecca/playlist/1gKG4lK9WBJSiocKsMYcIB

środa, 11 października 2017

Komornik++ Rewers” Michał Gołkowski
R.A.T.M. „Rage Against The Machine

Ezekiel Siódmy powraca w drugiej odsłonie „Komornika”. Michał Gołkowski ponownie zabiera nas w podróż po świecie biblijnej apokalipsy. A naszym przewodnikiem po spustoszonych ziemiach, znów stanie się najbardziej lubiany sukinsyn wśród czarnych bohaterów. Gdy w pierwszej części „Komornika” przemierzaliśmy wraz z Ezekielem wypalone słońcem pustynie, kwestią czasu było wysłanie naszego bohatera na ciemną stronę.
Kiedy w 1980 roku do kin wchodził V epizod Gwiezdnych Wojen: „Imperium kontratakuje”, a cztery lata później druga odsłona przygód awanturniczego archeologa: „Indiana Jones i Świątynia zagłady”, mocno dawało się odczuć mroczną atmosferę obu filmów.
Po wciągających nas w klimat każdego z tych dwóch różnych światów filmach, producenci kolejnej części obu trylogii postanowili nam pokazać mroczną stronę kreowanej opowieści. I tak jak w „Świątyni zagłady” Jones musi zmierzyć się z krwawym kultem bogini Kali, zagrożenie ukierunkowane zostaje na dzieci - bo to najbardziej poruszy serce widza. Tak w „Imperium kontratakuje” dostajemy „Marsz Imperialny” i scenę w której najpodlejszy złoczyńca wszechświata oświadcza Skywalkerowi, skrzywdzonemu przez los sierocie, który w życiu stracił wszystko - że jest jego ojcem. No i oczywiście mroczna sceneria Dagobah, z tajemniczym mistrzem jedi - Yodą.
Jeśli to was nie rusza, to Michał Gołkowski w „Rewersie” odwali taki numer że jeszcze tydzień po przeczytaniu książki, będzie wam się to śniło po nocach. Tym razem będzie to opowieść o podróży Ezekiela na ciemną stronę, tu nazywaną Rewersem. Wiecznym mroku, który skrywa najczarniejsze koszmary i lęki ludzkiego rodzaju. Przedsionku piekieł. To tu, w pogoń za Jonaszem wyrusza nasz komornik.
Jeśli zbudowany w poprzedniej części świat wydawał nam się brudny i zniszczony niczym podupadająca sceneria rodem z „Mad Maxa”, to Rewers jest ciemniejszy niż największe urojenia Kinga i Mastertona razem wziętych. A „Labirynt fauna” czy „Kręgosłup diabła” Guillermo del Toro to wieczorynki dla najmłodszych.
Gołkowski naprawdę dał czadu, a lekturę książki podsycało w moich słuchawkach dobre, stare Rage Against The Machine z wydanej dwie i pół dekady temu płyty o swojsko brzmiącym (nomen omen) tytule „Rage Against The Machine”. Z najbardziej znanym utworem z tej płyty „Killing in the Name” razem z Ezekielem przemierzałem zaspy i błoto Rewersu. Pojedynki z przedstawicielami ciemnej strony wspomagał „Bullet in the Head”, ale nie zdradzę wam więcej o książce, bo tego nie da się po prostu opowiedzieć.
Kontynuacja „Komornika” to po prostu kawał naprawdę dobrej zabawy, jeśli zbyt poważnie podchodzisz do swojej religijności i regularnie chodzisz na Krakowskie Przedmieście to po prostu jej nie czytaj. Po lekturze dostaniesz emocjonalnej sraczki i następne zgrupowanie "beretów" opuścisz, spędzając czas na samoegzorcyzmach, szorowaniu oczu pumeksem i okupacji kolejki do konfesjonału.
A już tak serio. Jeśli komuś podobała się część pierwsza, to nie muszę go zachęcać. To jest po prostu Kontynuacja PLUS PLUS. Trochę bardziej stonowana od pierwszej książki, stąd porównanie do środkowych części trylogii Jonesa i Star Wars. Tu miało być mroczno. Czasem ten mrok, niczym gwiazdy rozświetlają powoli odkrywane przez autora tajemnice. Czekam zatem na finał na miarę „Ostatniej krucjaty”.
Może pojawi się Ojciec ?
I dlaczego ku*wa, Hawajska ?
Tytuł :
Autor :
Wydawnictwo :
Data wydania :

Liczba stron :
ISBN :
Komornik, tom 2: Rewers
Michał Gołkowski
Fabryka słów
10 maja 2017 (wersja papierowa)
10 maja 2017 (ebook)
416
978-83-7964-232-8
Michał Gołkowski - „Komornik ++: Rewers”, 2017 Fabryka Słów
http://fabrykaslow.com.pl/autorzy/michal-golkowski/komornik-2-michal-golkowski/

Rage Against The Machine „Rage Against The Machine” Epic Records, 1992
https://open.spotify.com/album/4LaRYkT4oy47wEuQgkLBul

poniedziałek, 9 października 2017

Warszawskie Targi Fantastyki 2017


07 października 2017 w Domu Towarowym Bracia Jabłkowscy, przy ulicy Brackiej 25 w Warszawie (dawny Traffic Club) odbyły się

Warszawskie Targi
Fantastyki 2017

Impreza o tyle interesująca, że organizatorzy postanowili wejściówki sprzedawać w systemie "Pay What You Want". Czyli za wstęp płacisz tyle, ile uważasz za stosowne. Co w założeniu miało dać możliwość odwiedzenia imprezy, nawet osobom z mniej zasobnym portfelem. Oznaczało to tyle że część środków można było spożytkować na atrakcje i rękodzieło którego na targach było mnóstwo.
Więcej informacji o samych targach można znaleźć na profilu targów na FaceBooku : tutaj.
Na zdjęciu obok, miłe panie u których można było odebrać przedpłacone wejściówki, wraz z gadżetami targów (o ile ktoś postanowił sypnąć groszem i wybrał taką opcję, wraz z odpowiednim pakietem. Koszulka, kubek i podkładka pod tenże to pakiet "full wypas").
Parter przeznaczony na strefę "gastro" dla mnie był najmniej interesujący (stąd brak fotek z tej sekcji). Na targi nie wybrałem sie przecież napychać żąłądek. Pierwsze piętro witało mnóstwem kolorowych stoisk, co widać na kolejnych dwóch fotkach. Można tu było zakupić m.in.: koszulki z postaciami z ulubionych gier, seriali i wieloma innymi fantastycznymi motywami. Obok koszulek można się było zaopatrzyć również w kubeczek.

Piękne drewniane zakładki do książek, ręcznie robione wisiory z pięknymi fantastycznymi motywami i oczywiście mnóstwo książek. Z większych wydawców, dawało się szybko odnaleźć stoisko REBISu, który z okazji targów wystawiał dość bogatą ofertę fantastyki do nabycia z okazjonalnym rabatem.

Fani planszówek mogli spędzić czas na rozgrywkach, odbywających się na dość dużym obszarze drugiego piętra targów. Tu dla chętnych miejsca nie zabrakło. Oczywiście w otoczeniu wydawców tej papierowej rozrywki. Można było odwiedzić między innymi stoiska : "Quantum Games", "Reycast", "Granna", "Tactic" czy "Black Monk Games". Tuż obok rozłożyły się stoiska konwentowe - "Falkom", "Twierdza/Cytadela" i "Copernicon"
A dla wytrwałych, po dotarciu w najdalszy zakątek targów strefa Autografów. I tuż obok stoisko SolarisNet.pl gdzie można było pogawędzić z Wojtkiem Sedeńko, a zapominalscy mogli na miejscu zakupić książkę i podejść do ulubionego autora po autograf.
Równo o 1000, wraz z rozpoczęciem targów, swój dyżur autografowy rozpoczął samotnie Marcin Podlewski. Autor space opery "Głębia" dzielnie przez dwie godziny podpisywał swoje książki. Dwa pierwsze tomy - "Głębia: Skokowiec" oraz "Głębia: Powrót" (w dodruku) można było nabyć na przyległym stoisku. Nakład "Głębia: Napór" niestety został już wyprzedany i kto nie zaopatrzył się w swój egzemplarz wcześniej, będzie musiał na autograf Marcina polować przy następnej okazji.
W samo południe nastąpiła zmiana warty uwieczniona przez Marcina wspólnym selfie z przybyłymi na Targi: Anetą Jadowską, Bartkiem Biedrzyckim oraz Andrzejem Ziemiańskim.
Dla przypomnienia już jutro - 10 października odbędzie się premiera najnowszej książki Andrzeja : "Virion". Fabryka Słów wraz z autorem zapraszają do Empik Junior w Warszawie o godzinie 18-tej. Więcej informacji na stronie wydarzenia na FB - tutaj.
Andrzeja i Anetę próbowali porwać Nocarze, którzy swoją bazę, wraz z Renegatami rozłożyli nieopodal. Ich niecny plan udaremnił Bartek Biedrzycki i już spokojnie mogli zasiąść za stołem, męcząc nadgarstki rozdawaniem autografów tupiącym z niecierpliwości fanom swojej twórczości.
A ci dopisywali przez dzień cały.

W rzeczonej bazie Nocarzy, królowała w oczekiwaniu na swój dyżur Magda Kozak. Tu niecierpliwi mogli zdobyć jej autograf i pogawędzić. A jak widać niektórzy przynosili do podpisu całe kolekcje książek.
Wróćmy jednak do zakątka autografów, bo tu o 14-tej pojawia się kolejna zmiana znanych i czytanych.
Bartka Biedrzyckiego o umówionej godzinie zmienił na warcie Rafał Kosik. Panowie strzelili sobie przy okazji wspólną fotkę i już czytelnicy tłumnie mogli ustawiać się po kolejny wpis w przyniesionych przez siebie woluminach. Miejsca przy stole zajeli także Robert J. Szmidt, czyli ojciec polskiej apokalipsy, który czerwony guzik niszczącej świat atomówki wciska z taką samą lekkością, jak my pociągamy za spłuczkę w toalecie. Prawą stronę stołu zajął Andrzej Pilipiuk, którego kolejne perypetie najbardziej zachlanego egzorcysty ziem wschodnich bawią nas już od ponad dwóch dekad.
Tak, tak, pierwsze opowiadanie o Jakubie zostało opublikowane na łamach "Feniksa" w 1996 roku, czyli całe pięć lat przed "Kronikami Jakuba Wędrowycza".
Od Rafała można było zdobyć podpis na niedawno wydanym przez Powergraph "Różańcu", a ci co wiedzieli mogli mu także złożyć dodatkowe życzenia... w przeddzień urodzin. Sto Lat Rafał!
I tu właśnie zdobyłem swój jedyny tego dnia autograf. Robert J. Szmidt podpisał "Apokalipsę według Pana Jana". Moją ostatnią niepodpisaną apokalipsę muszę dodać. Jestem bowiem właścicielem wszystkich wydań tej pozycji. A ostatnim nieopatrzonym podpisem autora, było "Fabryczne", III wydanie z 2008 roku. Które na zdjęciu widać i to nawet w dwóch egzemplarzach. Nie tylko ja jestem jak widać właścicielem takich rarytasów.
O 16-tej za stołem zasiedli Robert M. Wegner oraz Michał Gołkowski z którym udało mi się trochę porozmawiać. I wreszcie prosto w oczy zapytać :
- Dlaczego kurde, Hawajska ??
Gladius przyniesiony przez Michała nie onieśmielał na szczęście czytelników, no ale jak ktoś czytuje Gołkowskiego to mu taki Gladius niestraszny. A wracając do tematu to na "Ottona" czyli kolejny tom "Stalowych Szczurów" musimy poczekać do przyszłego roku. Za to zakończenie opowieści o Ezekielu - "Komornik +++" czyli "KANT" już naprawdę niedługo. I będzie to mocne zakończenie, jeśli wierzyć słowom autora...
Będziemy wstrząśnięci, nie zmieszani.
Na ostatnią, zamykającą targi zmianę stawili się: Ania Kańtoch - autorka wydanej niedawno "Niepełni" (Powergraph). Marcin Sergiusz Przybyłek autor sagi GameDec, wydawanej ostatnio we wznowieniach z pięknymi okładkami Tomasza Marońskiego przez Dom Wydawniczy REBIS. Marcin jest także twórcą nowego cyklu - "Orzeł Biały", w którego drugim tomie możecie przeczytać również o mojej skromnej osobie. Do kącika autografów dotarła też Magda Kozak, nieustannie obstawiana przez zamaskowanych Nocarzy. Kto nie zdąrzył zdobyć autografu w bazie, pod czujnym okiem przybocznej straży mógł to zrobić tutaj.
Marcin, spełniając swoje groźby rozdawał autografy na prawo i lewo, więc pod jego permanentnym markerem znalazły się także koszulki małżeństwa czytelników z logotypem batalionu Orzeł Biały. Nie byle jakiego bo Olga i Paweł są bohaterami książki, co dumnie głosił nadruk na koszulkach.


I tu już niestety, koniec targów zbliżający się nieubłaganie zakończył ten miło spędzony dzień. Dzień pełen miłych rozmów, spotkań nie tylko z autorami ale również z ludźmi dzielącymi pasję jaką jest czytelnictwo. Dziękuję wszystkiem za wspólnie spędzone chwile. Dziękuję organizatorom za umożliwienie spędzenia tego dnia w tak miłym gronie.

A jak widac na zdjęciu obok, pasjonatów przybywających na Warszawskie Targi Fantastyki 2017, nie brakowało od rana do wieczora. Czy sprawiła to magia tego wydarzenia, czy system sprzedaży biletów?
Oceńcie sami.
Ja do domu wróciłem z moim pakietem "full wypas", co prawda tylko jednym autografem (bo resztę książek mam już z dedykacjami), ale za to całą masą nowych wrażeń i wspomnień wspólnych dysput na temat łączącej nas pasji do literatury. Nie tylko fantastycznej.
Z niecierpliwością czekam więc na kolejne takie spotkania.